Wednesday, 1 July 2009

Pierogi drożdżowe z fetą i szpinakiem

Pierogi drozdzowe 4971 blog


Ostatnio zdałam sobie sprawę, że wśród warzyw i owoców, które pojawiają się na moim stole dominują dwa kolory: zielony i czerwony. Rzadko sięgam po owoce i warzywa w kolorze żółtym, a bez tych w kolorze pomarańczowym mogłabym się właściwie zupełnie obejść . Jednym z moich ulubionych zielonych warzyw jest bez wątpienia szpinak. Doskonały na ciepło i na zimno, w formie sałatki, na kanapce czy... w drożdżowych pierogach.

Przepis na pierogi znalazłam w książce Kocham Gotować Magdy Gessler. Nieco go jednak zmodyfikowałam, gdyż farsz z podanych proporcji wychodził za rzadki. Za radą Liski, która jakiś czas temu również robiła pierogi z tego samego przepisu, dodałam do masy szpinakowej nieco mąki. Dzięki temu farsz nie wypływa w czasie pieczenia, nawet jeśli pierogi nam się otworzą. Zredukowałam też znacznie ilość wina w farszu, a pierożki tuż przed pieczeniem posypałam makiem.

Pierogi drozdzowe 4990 blog

Pierogi są wyśmienite zarówno podane na ciepło, jak i na zimno np. zamiast bułki na drugie śniadanie lub w towarzystwie sałaty na kolację. Tym, którzy jedzą śniadania w wersji wytrawnej (ja wolę na słodko ;-) ) polecam je także na początek dnia. Smacznego!!!

Pierogi drożdżowe z fetą i szpinakiem

Na ok. 20 sztuk:

CIASTO:
½ kg mąki
1 szklanka (250 ml) mleka
80 g masła
3 żółtka
jajko
5 g cukru
35 g świeżych drożdży (użyłam 3 łyżeczek active dry yeast)
½ łyżeczki soli

FARSZ:
250 g szpinaku
200 g fety
1 łyżka soku z cytryny
200 g tłustej śmietany
2 drobno posiekane ząbki czosnku
3 łyżki białego wytrawnego wina
1 łyżka mąki
pieprz

DODATKOWO:
1 jajko
1 łyżka mleka
mak do posypania (opcjonalnie)

1. Drożdże rozkruszyć w miseczce. Dodać lekko podgrzane mleko oraz cukier. Rozetrzeć drewnianą łyżką. Przykryć miskę folią spożywczą lub ściereczką i odstawić na ok. 10 minut.
2. Dodać przesianą mąkę, sól, rozkłócone żółtka oraz jajko. Całość wyrobić ręcznie lub przy pomocy robota kuchennego specjalną końcówką do ciasta drożdżowego. Pod koniec wyrabiania wlać rozpuszczone i przestudzone masło i dalej wyrabiać do momentu, aż ciasto stanie się gładkie i będzie odchodziło od ręki. Przykryć miskę z ciastem folią spożywczą lub ściereczką i odstawić na ok. 30 minut do wyrośnięcia.
3. W międzyczasie przygotować farsz. Szpinak zalać wrzącą wodą, dokładnie odsączyć. Zmiksować wraz z czosnkiem i sokiem z cytryny na puree.
4. Dodać wino, fetę, mąkę oraz tyle śmietany, aby powstała kremowa masa. Dokładnie wymieszać. Doprawić pieprzem.
5. Z wyrośniętego ciasta odrywać kawałki wielkości ok. 40-50 g. Z każdej części uformować kulkę, spłaszczyć na dłoni, nałożyć masę szpinakową . Brzegi ciasta zlepić nadając kształt pierogów.
6. Gotowe pierożki układać na natłuszczonej lub wyłożonej papierem do pieczenia blasze w odległości co najmniej 2 cm jeden od drugiego. Odstawić na 15 minut do wyrośnięcia.
7. Piekarnik rozgrzać do temperatury 200° C
8. Wyrośnięte pierogi posmarować jajkiem roztrzepanym z łyżką mleka. Posypać makiem.
9. Piec ok. 15 minut lub do czasu, aż pierożki się zarumienią. Smacznego!!!

9 comments:

Anoushka said...

ja natomiast lubie i jadam wszystkie kolory w kuchni :) choc faktycznie najbardziej lubie czerwony!

Gosi@ said...

ja tez raczej wszystkie kolory w kuchni zajadam :))
Swietne te pierozki :)

Bea said...

Hmmm... A ja nawet za bardzo sie nigdy nie zastanawialam, ktory kolor w mojej kuchni dominuje? Bede musiala zaczac baczniej to zjawisko obserwowac ;)

Pierozki zapowiadaja sie bardzo apetycznie, jak wszystko u Ciebie Karolko :)

Pozdrawiam!

majana said...

Piękne zdjęcia!
Zjadłabym takiego pierożka na śniadanko :)
Ja chyba podobnie jak dziewczyny zjadam wszystkie kolory ;))
Pozdrawiam:)

Liska said...

Chyba powinnam powtórzyć te pierogi, bo rzeczywiście są pyszne. Do tego w Twoim wykonaniu zachęcają podwójnie :) A z tym farszem to naprawdę jest coś na rzeczy.
U mnie dominują latem wszystkie kolory tęczy (i deszczu też).

margot said...

Ja jem wszystkie kolory i nie mam ulubionych owoców czy warzyw w określonym kolorze, bo bardzo lubię wszystkie :P

adda73 said...

To coś dla mnie :) Pysznie się prezentują i na pewno są chrupiące, mniam :)

lisiczka_bez_kitki said...

Piękne. Takie... pampuśne. Puchate, puszyste.

Małgosia.dz said...

Tak, tak, ja tez z frakcji wielokolorowej. :)
Jak miło się patrzy na pięknie podane jedzenie... Mogłabym tylko patrzeć, też bym się najadła. :)