Showing posts with label kokos. Show all posts
Showing posts with label kokos. Show all posts

Tuesday, 6 September 2011

Waniliowo-kokosowe risotto śniadaniowe z sosem z mango

For the English version click here

Coconut Mango Risotto_7321pl copy


Tak jak obiecałam w poprzednim wpisie, dziś mam dla was przepis z książki For the Love of Food Denisa Cottera. Do tej pory wypróbowałam z niej trzy przepisy: Rissotto waniliowo-kokosowe z sosem z mango (na śniadanie), Sałatkᶒ ziemniaczaną z rukwią wodną i orzechami włoskimi (lunch), oraz Kokosowe curry z pieczonej dyni i porów z salsą z fasolki szparagowej (obiad/kolacja). Wszystkie dania wyszły przepyszne, bardzo aromatyczne i pełne smaku. Moim zdecydowanym faworytem okazało siᶒ jednak risotto w wersji na słodko. To właśnie ten przepis chciałam wam dzisiaj polecić.

Procedura przygotowania słodkiego risotto jest dokładnie taka sama jak w przypadku tradycyjnego risotto. Podprażamy ryż do risotto na niewielkiej ilości tłuszczu, dodajemy wino, a nastᶒpnie stopniowo dodajemy płynne składniki – w tym wypadku jest to mieszanka mleka z mlekiem kokosowym i wanilią. Osobno przygotowujemy sos z mango z przyprawami.

Tak jak wiᶒkszość przepisów z For the Love of Food, tak i ten przepis jest dość czasochłonny, toteż polecam wypróbować go w czasie weekendu. Ja wiᶒkszość składników uszykowałam sobie wieczorem poprzedniego dnia, toteż przygotowanie śniadania rano zajᶒło mi jakieś 40 minut. Zdecydowanie było warto. Ryż wyszedł niezwykle kremowy oraz mocno waniliowy z nutką kokosa i owoców cytrusowych. Podany z przepysznym, bardzo aromatycznym sosem z mango, posypany pistacjami i startą gałką muszkatołową po prostu rozpływa siᶒ w ustach. Polecam!!!

Miłego dnia wam życzᶒ !!!

Karo

Risotto waniliowo-kokosowe z sosem z mango
Na 4 porcje:

Sos:
100 g cukru
1 gwiazdka anyżu, połaman na kawałki
4 goździki
1 łyżeczka drobno startego świeżego imbiru
5 łyżek wody
1 duże dojrzałe mango

Risotto:
400 ml mleka
400 ml mleka kokosowego
2 łyżki cukru
1 laska wanilii
15 g masła
200 g ryżu do risotto (Carnaroli lub Arborio)
4 łyżki słodkiego białego wina (np. Muscat, Riesling lub Liebfraumilch)
drobno starta skórka z jeden pomarańczy (dałam nieco mniej)
drobno starta skórka z jednej limonki

Do podania:
2 łyzki wyłuskanych i z grubsza posiekanych pistacji
świezo starta gałka muszkatołowa

Aby przygotować sos, cukier umieścić wraz z anyżem, goździkami oraz imbirem w niewielkim rondelku. Dodać wodᶒ, zagotować. Zdjąć z ognia. Pozostawić w garnuszku, aby syrop przestygnął i nabrał aromatu przypraw. Wystudzony syrop przecedzić przez sitko.

Mango obrać, miąższ pokroić w plasterki. Połowᶒ owocu zmiksować przy pomocy blendera z dwoma łyżkami syropu. Jeśli sos wyjdzie za gᶒsty, dodać nieco wody. Jesli syrop nie jest wystarczjąco słodki i aromatyczny, dodać wiᶒcej syropu.

Pozostałą połówkᶒ mango pokroić na w słupki. Umieśić w miseczce z łyżką syropu.

Aby przygotować risotto, mleko zagotować wraz z mlekiem kokosowym oraz cukrem. Zmniejszyć ogień do minimum. Laskᶒ wanilii przeciąć wzdłuż, wyskrobać miąższ. Wymieszać z mlekiem.

Masło rozgrzać w dużym rondlu na średnim ogniu. Dodać ryż, prażyć przez 5 minut cały czas mieszając. Dodać wino, gotować na małym ogniu do czasu, aż wino zostanie wchłoniᶒte przez ryż. Dodać 1-2 chochelki gorącej mieszanki mleka. Gotować czᶒsto mieszając, do czasu aż cały płyn zostanie wchłoniᶒty. Nastᶒpnie dodać kolejną chochelkᶒ płynu. Gotowac przez ok. 20 minut, cały czas mieszając oraz dodając stopniowo mieszankᶒ mleka. Gdy ryż bᶒdzie miᶒkki, a risotto bᶒdzie miało kremową konsystencjᶒ zdjąć z ognia i wmieszać skórkᶒ z pomarańczy oraz skórkᶒ z limonki.

Risotto podawać w głᶒbokich talerzach. Polać sosem z mango. Na wierzchy ułożyć kawałki mango, posypać pistacjami oraz odrobiną startej gałki muszkatołowej.



Mango Risotto_7311 copy

Thursday, 17 September 2009

Krajanka czekoladowo-kokosowa

Bounty 6070 blog


Lubicie batoniki Bounty? Jeśli tak, to z pewnością spodoba wam się dzisiejszy przepis. Krajanka, którą chcę wam zaprezentować, to coś pomiędzy batonikami, a ciastem. Podobnie jak batoniki Bounty łączy w sobie smak kokosa i czekolady, choć jest od nich znacznie bardziej czekoladowa. Składa się z trzech warstw - intensywnie czekoladowego spodu, masy kokosowej oraz grubej wartwy czekolady na wierzchu. Bardzo smaczna i baaaaardzo czekoladowa. Przepis pochodzi z czasopisma Good Taste i wyjątkowo tym razem nic w nim nie zmieniałam ;-)

Smacznego i słodkich snów Wam życzę ;-)


Bounty_6067 copy



Krajanka czekoladowo-kokosowa
/Chocolate & Coconut Slice/

SPÓD:
80 g gorzkiej czekolady, połamanej na kawałki
80 g miękkiego masła
70 g drobnego cukru do wypieków
1 jajko
150 g mąki
2 łyżki kakao

MASA KOKOSOWA:
225 g wiórków kokosowych
1 puszka (395 g) słodkiego mleka kondensowanego
2 jajka

MASA CZEKOLADOWA:
100 g masła
300 g gorzkiej czekolady

1. Piekarnik rozgrzać do temperatury 180 °C. Formę do pieczenia o wymiarach 16 x 26 cm (u mnie 22x 22 cm) lekko posmarować masłem, a następnie wyłożyć papierem do pieczenia.
2. Przygotować spód krajanki : czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Masło utrzeć z cukrem przy pomocy miksera na puszystą masę. Nie przerywając ubijania, dodać rozpuszczoną czekoladę oraz roztrzepane jajko. Ubijać na małych obrotach, do czasu, aż składniki się połączą.
3. Do masy przesiać mąkę oraz kakao. Wymieszać, tak, aby składniki dobrze się połączyły.
4. Masę rozprowadzić równomiernie na dnie formy (można sobie pomóc palcami). Podpiec 15 minut.
5. W międzyczasie przygotować masę kokosową : jajka roztrzepać widelcem, wymieszać z mlekiem kondensowanym i wiórkami kokosowymi. Rozprowadzić na podpieczonym spodzie.
6. Piec 25 minut, lub do czasu, aż masa się zarumieni. Pozostawić do całkowitego wystygnięcia.
7. Przygotować masę czekoladową. Masło rozpuścić w rondelku na średnim ogniu, następnie zmiejszyć ogień, dodać połamaną na kostki czekoladę. Mieszać metalową łyżką do czasu, aż czekolada się rozpuści i powstanie gładka masa. Gotową masę wylać na masę kokosową.
8. Wstawić na ok. 30 minut do lodówki. Następnie pokroić na kawałki. Smacznego !!!

Friday, 14 August 2009

Lody Rafaello

Coconut White Chocolate Ice Cream 5697


Wielokrotnie pisałam Wam o mojej miłości do lodów. Lody jem właściwie "całorocznie" i nie są w stanie zniechęcić mnie nawet panujące w zimie kilkudziesięciostopniowe mrozy ;-) O ile jednak zimą wybór lodów jest tu gdzie mieszkam bardzo ograniczony, o tyle latem Quebec staje się dla wielbicieli lodów prawdziwym rajem. Dostępne są tu niemalże wszystkie możliwe do wyobrażenia smaki (próbowaliście kiedyś lodów o smaku zielonej herbaty? ) i rodzaje lodów: poprzez tradycyjne lody gałkowe, włoskie gelato, sorbety, mrożony jogurt, lody kręcone oblewane prawdziwą czekoladą lub dowolną polewą na lodach z tofu kończąc.

Kilka tygodni temu odwiedziliśmy niewielkie, a własciwie to bardzo malutkie muzeum czekolady. Oprócz ogromnego wyboru czekoladek, w muzeum sprzedawane są także sorbety i lody, których nie omieszkaliśmy spróbować. Mój wybór padł na sorbet o smaku hibiskusa* - i był to jeden z lepszych sorbetów jakie w życiu jadłam, On z kolei sięgnąl po lody kokosowe, którymi był absolutnie oczarowany. To własnie z myślą o Nim przygotowałam lody, które chce Wam dzisiaj zaprezentować. Choć mi smakują chyba wcale nie mniej niż Jemu ;-)

Zawsze twierdziłam, że najlepsze przepisy powstają w ramach eksperymentów i tak właśnie zrodziła się ta receptura. Lody kokosowe powstały bowiem z przepisu na...praliny. A stworzyla je, trochę przez przypadek, Cartika. Próbując ratować masę na praliny, do której dodała za dużo śmietanki, postanowiła ją zamrozić.

Niestety, moje lody po dodaniu podanej w przepisie ilości alkoholu wyszly jak dla nas zbyt "alkoholowe". To jednak wcale mnie nie zniechęcilo i postanowiłam lody przygotować ponownie, tym razem alkohol ograniczając do zaledwie 2 łyżek. Tym razem lody wyszły bez zarzutu, intensywnie kokosowe i nie za słodkie. Mi jednoznacznie kojarzą się z kulkami Rafaello :-) To co zachwyciło mnie w nich najbardziej, to ich kremowa konsystencja. Często domowe lody wychodzą twarde i trzeba je na kilka minut przed podaniem wyjąć z lodówki - te lody można podawać od razu.

Poniżej, jak zawsze podaję przepis z wprowadzonymi przeze mnie zmianami, a po przepis oryginalny na lody kokosowe z pistacjami (ja pistacje pominęłam) zapraszam na blog Cartiki. Cartice dziękuje serdecznie za przepis, a Wam życzę udanego weekendu:-)

P.S. Wszystkim tym, którzy chcieliby wziąć udział w losowaniu paczuszki suszonych jagód, przypominam, że wciąż jeszcze można zostawiać komentarze pod wpisem o ciasteczkach z Momofuku. W losowaniu wezmą udział te osoby, które napiszą jakie są ich ulubione ciastka. Zwycięzca zostanie wyłoniony w poniedziałek.

Smacznego!!!

Lody Rafaello

250 ml słodkiej śmietanki (zawartość tluszczu w zasadzie dowolna)
250 ml mleka kokosowego
200 g białej czekolady, połamanej na kawałki
skórka starta z jednej cytryny
100 g wiorków kokosowych
1-2 łyżki likieru kokosowego Malibu (jeśli ktoś ma ochotę, możne dodać więcej, ale proponuje robić to stopniowo, próbując masę po każdorazowym dodaniu alkoholu )

1. Śmietankę podgrzać wraz z mlekiem kokosowym. Następnie zdjąć z ognia, dodać połamaną na kawałki białą czekoladę i mieszać do czasu, aż czekolada całkowicie się rozpuści.
2. Wsypać wiórki kokosowe wymieszane ze skórką z cytryny, wlać likier kokosowy. Przestudzić, następnie schłodzic w lodówce.
3. Schłodzoną masę przełożyć do maszyny do lodów i postępować zgodnie z zaleceniami producenta maszyny. Lody można przygotować również bez maszyny - wystarczy wstawić masę do zamrażalnika, co jakis czas wyjmować i mieszać łyżką, a gdy będzie zbyt twarda, mikserem. Smacznego :-)

Z podanych proporcji wyszło mi trochę ponad 1/2 litra lodów



*pelną listę dostępnych smaków możecie przejrzeć tutaj ;-)

Friday, 16 January 2009

Zupa karaibska ze słodkich ziemniaków


Zupę karaibską ze słodkich ziemniaków przygotowałam z okazji Festiwalu Zupy. Ma ona charakterystyczny orzechowy smak, który uzyskuje się poprzez dodanie masła orzechowego.

Przyznaje, że dotychczas nie specjalnie przepadałam za orzeszkami ziemnymi, a od masła orzechowego wolałam...masło migdałowe (dostępne w sklepach ze zdrową żywnością ;-) ). Jakiś czas temu w jednym z tutejszych sklepów, odkryłam jednak masło orzechowe ze świeżo zmielonych orzeszków ziemnych, przygotowywane na miejscu, bez zbędnych dodatków i polepszaczy. Takiego wlaśnie masła użyto w prezentowanym przeze mnie dzisiaj przepisie.
Jeśli zdecydujecie się zastąpić je masłem ze słoika, wybierzcie dobrej jakości masło naturalne, koniecznie bez dodatku cukru. Ważnymi składnikami zupy są też mleko kokosowe i przyprawy-sok z limonki oraz pieprz kajeński. Bez nich zupa byłaby właściwie pozbawiona smaku, toteż nie pomijajcie niczego. Przepis pochodzi z czasopisma Best Health. Zmieniłam nieco proporcje. Spróbujcie, bo jest naprawdę bardzo smaczna!!!

Zupa karaibska ze słodkich ziemniaków (patatów)

Na 2-4 porcje

2 łyżki oliwy z oliwek
½ cebuli
1 średniej wielkosci marchewka
1 łodyga selera naciowego
400 g słodkich ziemniaków obranych i pokrojonych w kostke (waga po obraniu)
½ szklanki (125 ml) mleka kokosowego + kilka łyżek do podania zupy
3 -4 szklaniki wody
2 łyżki (30 ml) naturalnego masła orzechowego
2 szczypty pieprzu kajeńskiego
sok z limonki
sól i pieprz

1. Cebulę posiekać, marchew i seler pokroic na drobne kawałki. Podsmażyć do miekkości na rozgrzanej oliwie.
2. Dodać pokrojone w kostke słodkie ziemniaki, mleko kokosowe oraz taką ilość wody, by w całości przykryła warzywa (ok. 3 i 1/2 szklanki). Doprowadzić do wrzenia. Nastepnie zmniejszyc ogień i dusić pod przykryciem do czasu, aż ziemniaki zmiekkną (ok. 10 minut).
3. Dodać maslo orzechowe i zmiksowac przy pomocy blendera. Jesli zupa jest za gęsta dolać wody.
4. Doprawic solą, pieprzem, pieprzem kajenskim i kilkoma łyzeczkami soku z limonki. Jeszcze raz krótko zmiksowac blenderem. Podgrzać.
5. Podawać z dużym kleksem mleka kokosowego.

Wednesday, 1 October 2008

Zupa z cukinii


Długo szukałam dobrego przepisu na zupę z cukinii. Choć wypróbowałam ich wiele, to z żadnego z nich nie byłam do końca zadowolona. Zupa z cukinii zazwyczaj wychodziła wodnista, mdła i nijaka. Były też i takie przepisy, w których dodatek przypraw i innych składników o wyrazistym smaku sprawił, że smak cukinii był właściwie niewyczuwalny. Zaczynałam już powoli tracić nadzieję, że zupa z cukinii (która jest przecież jednym z moich ulubionych warzyw) może w ogóle być smaczna.

Przepis na indyjską zupę cukiniową znalazłam we francuskim czasopiśmie Cuisine Gourmande (tym samym, z którego pochodzi przepis na lazanię z cukinią i sosem pesto, o której pisałam jakiś czas temu). Rozczarowana poprzednimi zupami z cukinii, do przepisu podeszłam nieufnie. Byłam pewna, że dodatek przyprawy curry, za która jakoś specjalnie nie przepadam, zdominuje smak zupy. Mimo to, postanowiłam przepis wypróbnować. Efekt był naprawdę zaskakujący. Zupa wyszła przepyszna, o idealnej konsystencji i doskonale wyważonym smaku. Niczego tu nie jest za dużo, ani za mało. Delikatny smak mleka kokosowego wspaniale komponuje się z łagodnym smakiem cukinii. Przyprawa curry sprawia z kolei, że zupa nie jest mdła. Bardzo podobał mi się pomysł z podaniem zupy z plasterkami cukinii (w oryginale były surowe, ja lekko je podsmażyłam), ich kruchy samk wspaniale kontrastują z kremową konsystencją zupy. Jak dla mnie, przepis idealny.


Indyjska zupa z cukinii

Na 4 porcje:

800 g cukinii
½ cytryny
2 małe cebule
1 ząbek czosnku, starty na tarce o drobnych oczkach lub przeciśniety przez praskę
3 łyżeczki przyprawy curry
200 ml mleka kokosowego
500 ml bulionu warzywnego z kostki
łyżka oliwy z oliwek
sól, pieprz

1. Cebule obrać, pokroić w kostkę.
2. Cukinię umyć, osuszyć (nie obierać). Jedną ładniejszą zachować, resztę pokroić w kostkę.
3. Cebule przesmażyc na oliwe przez ok. 2 minuty, dodać przyprawę curry, wymieszać.
4. Dodać cukinię z czosnkiem. Wlać mleko kokosowe oraz bulion. Dusić pod przykryciem przez ok. 20 minut.
5. W międzyczasie odłożoną cukinie pokroić w plaserki i lekko podmażyć na oliwie z oliwek.
6. Zupę zmiksować przy pomocy blendera. Doprawić solą, pieprzem oraz sokiem z cytryny.
7. Nalać do miseczek, udekorować podsmażonymi plasterkami cukinii. Posypać odrobiną curry.

Smacznego :)



Wednesday, 23 April 2008

Ciasteczka Anzac


Wspaniałe ciastka, niesamowicie chrupiące pierwszego dnia, miękną z upływem czasu; w obydwu wariantach są przepyszne!!! Nazwa ciasteczek Anzac pochodzi od Australia and New Zealand Army Corps (Korpus Wojskowy Australii i Nowej Zelandii). Ich pochodzenie nie jest do końca jasne, choć uważa się, że te długo zachowujące świeżość ciastka wypiekane były przez australijskie i nowozelandzkie kobiety dla żołnierzy walczących w czasie Pierwszej Wojny Światowej poza granicami kraju.

Ciasteczka te upiekłam w ramach zabawy Taste, & Create organizowanej przez Nicole z bloga kulinarnego For the Love Of Food. Zasady zabawy są proste- Nicole dobiera Was w pary z przypadkowym blogowiczem i musicie ugotować coś wykorzystując przepis z bloga partnera. W tym miesiącu zostałam dobrana w parę z Allen z bloga kulinarnego Eating Out Loud. Allen ma całe mnóstwo cudownych przepisów na swoim blogu, z których to wybrałam ciasteczka Anzac. Na ciastka te natknęłam się już wcześniej na kilku blogach i bardzo chciałam je wypróbować, a ponieważ 25-go kwietnia w Australii i Nowej Zelandii obchodzone jest święto Anzac Day, jest to świetna pora na ich upieczenie.

Ciasteczka piekłam dwa razy. Za pierwszym razem zrobiłam je niemalże dokładnie z przepisu z bloga Allen (jedyną zmiana, jakiej dokonałam było użycie syropu klonowego zamiast syropu cukrowego (golden syrup), który jest u nas dość trudno dostępny). I choć ciasteczka wyszły smaczne, to miały posmak sody, który mi zdecydowanie nie odpowiadał. Upiekłam je, więc po raz drugi, tym razem zmieniając nieco przepis. Zmniejszyłam ilość sody w przepisie, zastąpiłam zwykły cukier, cukrem trzcinowym (Demerara sugar)i dodałam odrobinę soli morskiej. Ciasteczka wyszły idealne, bardzo chrupiące na brzegach, lekko miękkie w środku, bez posmaku sody. Dodatek soli morskiej sprawił, że są one jeszcze bardziej podobne do moich ukochanych polskich ciasteczek złotokłosych!!! Pycha!!!

Poniżej zamieszczam moją wersje przepisu, przepis Allen można znaleźć w języku angielskim na jego blogu, tutaj. W swoim przepisie użyłam cukru Demerara, ale do ciasteczek Anzac nadaje się również zwykły cukier lub cukier brązowy. Jeśli tak jak ja będziecie mieli problemy ze znalezieniem syropu cukrowego (Golden Syrup), syrop klonowy lub miód z powodzeniem go zastąpią. Smacznego!!!

Ciasteczka Anzac (Anzac Biscuits)

Na około 36 ciastek

1 szklanka tradycyjnych (nie błyskawicznych) płatków owsianych
¾ szklanki wiórków kokosowych
¾ szklanki mąki
1 szklanka cukru trzcinowego Demerara
½ łyżeczki soli morskiej
115 g masła
2 łyżki syropu cukrowego (golden syrup)
1 łyżka wrzącej wody
½ łyżeczki sody

  1. Piekarnik rozgrzać do temperatury 160 C. Blachę do pieczenia wyłożyć papierem.
  2. W dużej misce wymieszać mąkę, płatki owsiane, wiórki kokosowe, cukier oraz sól morską.
  3. Sodę rozpuścić w małej miseczce z wrząca wodą.
  4. W rondelku na małym ogniu rozpuścić masło z syropem cukrowym, syropem klonowym bądź też miodem.
  5. Zdjąć z ognia, dodać mieszankę wody z sodą. Wymieszać.
  6. Wlać do miski z suchymi składnikami. Wymieszać.
  7. Z masy uformować kuleczki, układać na blaszce w dużych odstępach.
  8. Ciasteczka spłaszczyć dociskając je łyżką.
  9. Piec 8-12 minut lub do czasu, gdy ciasteczka zaczną nabierać złoto- brązowego koloru.


Przepis po angielsku:
Anzac Biscuits

Thursday, 17 April 2008

Mufinki limonkowo-kokosowe z białą czekoladą


Tym mufinkom naprawdę trudno jest się oprzeć; są aromatyczne i bardzo orzeźwiające o subtelnym smaku kokosa i białej czekolady, której intensywna słodycz przełamana została cierpkością limonki. Tekstura kokosa wspaniale kontrastuje z rozpływającą się w ustach białą czekoladą, podczas gdy miąższ limonki nadaje im wyjątkowej wilgotności. Wszystko to razem tworzy wspaniałe połączenie tekstur i smaków. Przepis ten jest moją wersją mufinek z bloga kulinarnego Grab Your Fork. Jego oryginalną wersję w języku angielskim można znaleźć tutaj. Polecam!!!

Uwagi: Malibu można zastąpić innym likierem o smaku kokosowym.

Mufinki limonkowo - kokosowe z białą czekoladą

150 g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
¼ łyżeczki soli
40 g cukru pudru
1 tabliczka białej czekolady, pokrojonej na małe kawałeczki
½ szklanki wiórków kokosowych

1 jajko
100 ml mleka
2 łyżki Malibu
50 g masła, rozpuścić i przestudzić
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
1 limonka

  1. Piekarnik rozgrzać do temperatury 200 C.
  2. Formę na 12 mufinek posmarować tłuszczem lub wyłożyć bibułkami.
  3. Zetrzeć skórkę z limonki, odłożyć na bok.
  4. Obrać limonkę z zewnętrznej błonki, następnie wsunąć nóż pod błonkę jednej z cząstek i delikatnie wyjąć miąższ. Kontynuować z pozostałymi cząstkami, aż cały miąższ zostanie wyjęty; odkładać do miseczki do późniejszego użycia.
  5. Mąkę przesiać wraz z proszkiem do pieczenia i solą do dużej miski. Dodać cukier, wiórki kokosowe, skórkę startą z limonki oraz białą czekoladę. Dokładnie wymieszać. W środku zrobić dołek.
  6. W osobnej misce wymieszać jajka, mleko, ekstrakt a wanilii oraz Malibu. Połączyć z miąższem limonki.
  7. Do dołka w misce wlać mieszankę jajek, mleka, wanilii i Malibu oraz rozpuszczone masło. Szybko wymieszać, tak by połączyć składniki. Nie powinno to zająć więcej niż 15 sekund; zbyt długie mieszanie sprawi, że ciasto nie wyrośnie.
  8. Łyżką nakładać ciasto do formy mufinkowej, wypełniając każdy otwór do 3/4 objętości.
  9. Piec ok. 20 minut.

Friday, 4 April 2008

Ciasto kokosowo-morelowe

Niesamowicie łatwe i szybkie w wykonaniu ciasto; wkładamy wszystkie składniki do miski, miksujemy, dodajemy morele wraz rodzynkami i ciasto może już wędrować do piekarnika. Wszystko to zajmuje jakieś 5 minut. Czas pieczenia jest długi, ale za to bardzo przyjemny, gdyż ciasto podczas pieczenia wypełnia cały dom wspaniałym kokosowym aromatem. Gotowe ciasto jest wilgotne, miękkie i bardzo aromatyczne. Zastosowanie mleka kokosowego nadaje mu głębi smaku, której przypuszczam, nie osiągnęlibyśmy samymi tylko w wiórkami kokosowymi. Przepis na to przepyszne ciasto pochodzi z bloga kulinarnego White Plate Liski; oryginał przepisu znajduje się tutaj. Polecam!!!




Ciasto kokosowo-morelowe

200 g miękkiego masła
3 jajka
150 g cukru
100 g wiórków kokosowych
150 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
150 ml mleka kokosowego

200 g posiekanych suszonych moreli
100 g rodzynek

  1. Piekarnik nagrzać do temperatury 150 C.
  2. Okrągłą formę o średnicy 20 cm wysmarować masłem, wysypać tartą bułką lub mąką.
  3. Wszystkie składniki oprócz bakalii zmiksować na gładka masę.
  4. Dodać morele i rodzynki.
  5. Przelać do formy. Piec 1,5 godziny.
  6. Przed wyjęciem z formy dokładnie ostudzić.

For the recipe in English, click here:
Coconut and Apricot Cake

Sunday, 30 March 2008

Krem z marchewki z mlekiem kokosowym


Zupa jest naprawdę przepyszna, niezwykle gęsta i kremowa z całą gamą cudownych smaków i aromatów. Przepis pochodzi z książki Smak Życia autorstwa Agnieszki Maciąg. Książka stanowi wspaniałą kolekcję przepisów na zdrowe i smaczne dania z całego świata. Jest tu przepis na japońską zupę miso jak również tajska sałatkę z krabem, śledzia po szwedzku i ciasteczka z polskiego czasopisma wydanego z 1937 roku. Wszystkim przepisom towarzyszą piękne zdjęcia potraw i miejsc. Oglądając wszystkie te cudowne fotografie można niemalże poczuć smaki i zapachy wszystkich tych smakowitych dań jak również atmosferę miejsc przedstawionych na fotografiach. Agnieszka opowiada o jedzeniu z pasją i ciekawością. Dla niej gotowanie jest przyjemnością, a próbowanie nowych potraw przygodą.

„Kobiety w Brazylii śmieją się podczas gotowania, żeby w jedzeniu była radość i miłość. Gotowanie jest procesem twórczym. W kuchni stajemy się artystami życia. Doświadczamy sacrum w zwykłych rzeczach. Dla mnie gotowanie to nie chemia, to magia”
mówi Agnieszka i ja się pod tym podpisuję;)

Krem z marchewki z mlekiem kokosowym
(na podstawie przepisu z książki Smak życia Agnieszki Maciąg)

dla 2 osób:

½ kg marchwi, pokroić w kostkę
1 łyzka masła
1-2 cm kawałek kłącza imbiru, obrać i zetrzeć
375 ml (1 ½ szklanki) wywaru z warzyw
1 szklanka (250 ml) mleka kokosowego z puszki
sok wyciśnięty z ½ cytryny
sól
biały pieprz
¼ łyżeczki startej gałki muszkatołowej
1 łyzka posiekanych listków kolendery

  1. W dużym garnku rozpuścić masło, dodać pieprz, marchewkę i przesmażyć na małym ogniu.
  2. Dodać utarty imbir, szczyptę soli i gałkę muszkatołową.
  3. Zalać gorącym wywarem. Przykryć pokrywką i gotować tak długo, aż marchew stanie się zupełnie miękka. Jeśli wywar nie przykrywa w całości marchewki, dolać wody.
  4. Dodać mleko kokosowe, gotować jeszcze 3 minuty.
  5. Dodać sok z cytryny.
  6. Całość zmiksować na jednolita masę.
  7. Posypać listkami kolendry.
For the recipe in English, click here:
Creamy Carrot and Coconut soup

Sunday, 13 January 2008

Bounty w białej czekoladzie


Bounty w białej czekoladzie
(na podstawie przepisu Dagmar)

200 g wiórków kokosowych
100 ml śmietanki UHT 30%
70 g cukru pudru
70 g masła lub margaryny (ja użyłam Kasi)
1 łyżka ekstraktu wanilii (można pominąć lub zastąpić cukrem waniliowym)
200 g białej czekolady

1. W dużej misce wymieszać wiórki kokosowe z cukrem pudrem i ewentualnie cukrem waniliowym (jeśli nie mamy ekstraktu wanilii).

2. Masło i śmietankę podgrzewać w garnuszku na małym ogniu od czasu do czasu mieszając, aż masło się rozpuści. Dodać ekstrakt wanilii. Miksturą polać wiórki z cukrem mieszając, aż składniki się połączą.

3. Rękami uformować z mikstury kuleczki. Kuleczki formuje się dość ciężko, formuj je poprzez ściskanie w dłoni niewielkiej ilości masy.

4. Układaj kulki na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, przykryj folią spożywczą i schładzaj w lodówce do czasu, aż kulki stwardnieją, zajmie to ok. 1 godz.

5. Białą czekoladę rozpuścic w kąpieli wodnej lub mikrofali. Każdą z kulek nadziać na wykałaczkę i zanurzyć w rozpuszczonej czekoladzie. Kulki układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Przed podaniem, włożyć na 30-60 min do lodówki, aby czekolada stwardniała.

Przechowywać w lodówce!!!

For the recipe in English, click here:
White Chocolate Bounty

Thursday, 20 December 2007

Kokosanki


Kokosanki
(na podstawie przepisu dorotus76)

na ok. 40 sztuk:

60 g mąki
szczypta soli
340 g wiórków kokosowych
260 ml słodzonego mleka kondensowanego z puszki
jedno małe opakowanie ( 16 g) cukru waniliowego

1. Piekarnik rozgrzać do 180 °C
2. Mąkę wraz z sola przesiać do dużej miski. Dodać cukier waniliowy oraz wiórki kokosowe i dokładnie wymieszać.
3. Wlac skondensowane mleko, mieszać aż składniki dokładnie się połączą.
4. Za pomoca rąk, formować małe kulki, układac na natłuszczoej blasze.
5. Piec 12-14 min lub do czasu gdy kokosanki nabiorą złocistego koloru. Uważać by za mocno nie spiec.
6. Bezpośredniu po upieczeniu zdjąc z blachy i pozostawić do wystygnięcia.

For the recipe in English, click here:
Coconut Macaroons