Sunday, 21 June 2009

Weekendowa Cukiernia #6 : Dymek z pianą i truskawkami

Skubaniec 4883

Z wielką przyjemnością po raz kolejny postanowiłam przyłączyć się do Weekendowej Cukierni. Tym razem gospodynią zabawy była Edysia z bloga Przy kuchennym stole. Ciasto, które dla nas wybrała Edysia, znane jest mi od dawna pod nazwą Skubaniec . Piekłam je już wielokrotnie z różnymi owocami, z dodatkiem kakao lub bez. Jedną z moich ulubionych wersji skubańca ( z malinami i rabarbarem ) prezentowałam nawet jakiś czas temu na blogu. W wersji z truskawkami skubańca jeszcze nie piekłam, toteż z tym większą przyjemnością postanowiłam wypróbować przepis, który zaproponowała Edysia.


Przyznam szczerze, że przeraziła mnie nieco ilość tłuszczu w cieście, toteż dość znacznie zredukowałam ilość margaryny i myślę , że ciasto wcale na tym nie ucierpiało ;-) Poza tym zmieniłam nieco proporcje cukru, a zamiast posypywać truskawki kakao, postanowiłam dodać je do jednej części ciasta. Ciasto wyszło znakomite i pomimo dość pokaźnych rozmiarów zniknęło w błyskawicznym tempie. Właściwie cudem udało mi się zachować dwa malutkie i niestety dość mało reprezentacyjne kawałki do zdjęcia. Mam nadzieję, że mi ten brak reprezentacyjności wybaczycie ;-). Poniżej podaję przepis z wprowadzanymi przeze mnie zmianami. Oryginał znajdziecie u Edysi klikając tutaj . Dziękuję Edysiu za wspaniały przepis!!!



Skubaniec z truskawkami

Kruche ciasto:
6 żółtek (białka zachować, gdyż będą potrzebne do piany)
250 g margaryny lub masła (schłodzone i pokrojone na drobne kawałki)
3 szklanki mąki
3 łyżki cukru pudru
2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżka kakao

Owoce:
750 g truskawek


Piana:
6 białek
szczypta soli
3 łyżki mąki ziemniaczanej
1 szklanka cukru
1 łyżeczka soku z cytryny

1. Piekarnik rozgrzać do temperatury 180 °C.
2. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i cukrem. Dodać pokrojoną w kostkę margarynę, posiekać nożem lub pocierać koniuszkami palców, aż powstanie kruszonka. Dodać żółtka jaj, zagnieść ciasto.
3. Gotowe ciasto podzielić na pół. Z jednej części ciasta odrywać drobne kawałki i rozsypywać równomiernie na natłuszczonej blaszce o wymiarach 22 x 32 cm.
4. Pozostałe ciasto ponownie podzielić na dwie części. Jedna część zagnieść z kakao. Następnie obie części zawinąć osobno w folie spożywczą i włożyć do lodówki.
5. Truskawki umyć, osuszyć, usunąć szypułki. Pokroić na połówki i układać na cieście przecięciem do dołu.
6. Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę przy pomocy miksera, stopniowo wsypywać cukier, a pod koniec ubijania mąkę ziemniaczaną i sok z cytryny. Ubijać, aż do uzyskania lśniącej piany.
7. Obie porcje ciasta wyjąć z lodówki. Część z dodatkiem kakao pokruszyć i rozsypać na owocach. Nałożyć pianę. Drugą część ciasta pokruszyć i rozsypać równomiernie na pianie z białek.
8. Piec ok. 1 godziny.


13 comments:

Mafilka said...

Karolciu, znaczy się masz klasycznego skubańca;) A ja mimo wszystko trzymałam się przepisu Edysi i powiem Ci, że jej ciasto jest delikatniejsze niż skubaniutkie:-)
Pozdrawiam:-)

Gosi@ said...

pieknie Ci wyszedl!!!!! cudne zdjecia :) widze,ze jestem jedyna lamaga w tym ogromie blogow,komu nie wyszedl dymek :(((

edysia79 said...

Karolciu te kawałki wcale nie są mało reprezentacyjne, a pomysł z dodaniem kakao do części ciasta nawet mi się podoba :)
Bardzo się cieszę że dymek tak Wam smakował i dziękuję za przyłączenie się do mojej edycji Cukierni :)

majana said...

Karolciu, Twoje ciasto wygląda przepięknie! CUdowne zdjęcia robisz :)
Pozdrawiam ciepło:)

Ewa said...

Swietny wypiek!

zawszepolka said...

Karolcia bardzo nam milo, ze wzielas udzial w Cukierni :))
Wypiek pierwsza klasa. Jak wszystkie u Ciebie ;)
Gosi@ nie jestes jedna :))
Buzaki :*

.agatka. said...

Smak "Skubańca" pod nazwą pleśniak pamiętam z domu rodzinnego. Mama była mistrzynią tego ciasta. Ale zawsze z powidłami śliwkowymi. I w takiej wersji chcę go zapamiętać.
Choć u Ciebie prezentuje się bardzo apetycznie, jak nie ostatnie kawałki :)

Ania said...

Niereprezentacyjny? Proszę Cię, Karolciu!

Ciasto wyglada pięknie!
W przepisie masz zmniejszoną ilosć tłuszczu?

karolcia said...

Mafilka,
Może i delikatniejsze, ale ten tłuszcz ;-)

Gosiu,
A co nie wyszło?

Edysiu,
To ja dziękuję za przepis. Świetny wybór!!!

Majanka, Ewa
Dziekuję i pozdrawiam!!!

Poleczko,
Przyłączyć się do Twojej cukierni to sama przyjemność ;-)

Agatko,
A ja skubańca (pleśniaka) jadłam po raz pierwszy z owocami w kawiarnii w Poznaniu, dopiero później znalazłam na niego przepis w notesie mamy, właśnie z powidłami :-)

Aniu,
No dobrze, może i na zdjęciu tę niereprezentacyjnośc udało mi się trochę zamaskować, ale uwierz mi w rzeczywistosci były to chyba dwa najbrzydsze kawałki ;-)

Ilość tłuszczu mam zmniejszoną o 125 g (w oryginale było 375 g margaryny!!!)

Joanna D.C. said...

Witam Karolciu, wprosilam sie na kawaleczek tego pachnacego ciasta. Przepis wysmienicie - musze upiec.
Pozdrowienia.

Joanna D.C. said...

Witam, wprosilam sie na kawaleczek Twojego pachnacego ciasta. Fantastyczny przepis, bede piec.
Pozdrawiam.

Mich said...

Na Twoim blogu spędziłem pół niedzielnego wieczoru. Bardzo podobają mi się Twoje zdjęcia, przepisy i wykonanie, dymek z pianą i truskawkami nie jest inny. Przyjemności!

Tombo3 said...

Ależ misię przypomniały czasy dzieciństwa! Ten dymek jako żywo wygląda jak pleśniak mojej mamy. Ależ to było dobre! Ależ muszę skorzystać z tego przepisu! ;)