Thursday, 27 November 2008

Tartaletki z wędzonym łososiem, porem i pomidorami


- Mam ochotę na coś z wędzonym łososiem, powiedziałam do męża i od razu w mojej głowie zaczęły pojawiać się pomysły na "łososiowe" dania : zupa norweska, makaron z łososiem i kaparami, cytrynowe risotto z wędzonym łososiem i kilka rodzajów tart i tartaletek. Nasz wybór padł na te ostatnie. Przepis na tartaletki z wędzonym łososiem znalazłam w książce Tartaletki i tarty autorstwa Sarah Banbery. Część łososia zastąpiłam porem i kawałeczkami pomidora, a zamiast żółtek jaj kurzych, użyłam większych i delikatniejszych w smaku żółtek jaj kaczki.

Tartaletki zjedliśmy na kolację udekorowane kleksem śmietany i posypane koperkiem z dużą ilością zielonej sałaty. Dawno już nie jadłam czegoś tak smacznego . Delikatne mięso łososia i kawałeczki świeżych warzyw zatopione w kremowej śmietanowo-jajecznej masie wręcz rozpływały się w ustach. Tartaletki w smaku przypominają quiche. Wydaje mi się jednak, że nim nie są, choćby dlatego, że do ich przygotowania nie używa się całych jajek, a jedynie żółtek.

Ponieważ quiche jest jednym z ulubionych dań mojego męża bardzo byłam ciekawa jego opinii na temat mojego, bądź co bądź, pierwszego w życiu wypieku a la quiche. Kiedy po pierwszym kęsie mój mąż odłożył na bok sztućce, byłam pewna, że mu nie smakują.

- I? Jak smakują?, zapytałam

Po chwili ciszy usłyszałam:

- Jak quiche tylko lepiej. Właściwie to najlepszy quiche jaki w życiu jadłem. Quiche mojej mamy nie smakuje nawet w połowie tak dobrze *.

Biorąc pod uwagę fakt, że moja teściowa jest jedną z najlepiej gotujących osób jakie znam, a quiche jest jednym ze stałych dań w jej kulinarnym repertuarze nie mogłam chyba usłyszeć większego komplementu ;-) Smacznego!!!

* na prośbę mojego męża to zdanie nie pojawi się niestety na angielskiej wersji tego bloga ;-)

Do przygotowania masy śmietanowo-żółtkowej użyłam crème fraîche oraz jaj kaczki, ale z powodzeniem można też użyć żółtek jaj kurzych. Ważne by wybrać jajka o możliwie jak największych żółtkach lub , jeśli dysponujemy jedynie małymi jajkami, zwiększyć ilość żółtek. Crème fraîche można zastąpić gęstą śmietaną. Pomysły na to co zrobić z niewykorzystanymi białkami jaj, znajdziecie klikając tutaj.

Tartaletki z wędzonym łososiem, porem i pomidorem

Na 6 tartaletek:

Ciasto:
125 g mąki
szczypta soli
75 g zimnego masła, pokrojonego na kawałki
2-3 łyżki lodowatej wody (najlepiej wstawić wodę na kilka minut do zamrażalnika)

Farsz:
120 ml crème fraîche
1 łyżeczka startego chrzanu
1/2 łyżeczki soku z cytryny
1 łyżeczka kaparów
sól i pieprz
3 duże żółtka
1/2 pora
1 łyżka oliwy
1 pomidor lub 4-5 pomidorki koktajlowe
100 g wędzonego łososia
pęczek posiekanego koperku


Ciasto:
1. Foremki do tartaletek natłuścić.
2. Do miski od miksera przesiać mąkę z solą, dodać zimne masło i miksować do czasu aż składniki zaczną przypominać zacierki. Cały czas miksując, wlewać stopniowo wodę, i miksowac do czasu, aż masa zacznie formować ciasto. Przełożyc na stolnicę i szybko zagnieść.
3. Ciasto podzielić na 6 równych części. Każda część rozwałkować, wypełnic foremki.
4. Każdą z tartaletek wyłożyć kawałkiem papieru do pieczenia, wsypać fasolki przeznaczone do pieczenia lub suchy groch. Wstawić na 30 minut do lodówki.
5. Piekarnik rozgrzać do temperatury 200 C
6. Piec 10-15 minut, następnie wyjąć z piekarnika i usunąć papier oraz fasolki.

Farsz:
1. Pora pokroić w plasterki, przesmażyć na oliwie do miękkości.
2. Pomidory obrać, pokroić w kostkę i dokładnie osączyc na papierowym ręczniku.
3. Łososia pokroić na droben kawałki.
4. W misce wymieszac crème fraîche, chrzan i kapary, doprawić sokiem z cytryny, solą i pieprzem. Dodac żóltka jaj i dokładnie wymieszać.
5. W osobnej misce wymieszać pora, pomidora i kawałeczki łososia.
6. Dodać do masy śmietanowo-żóltkowej i ostrożnie wymieszać.
7. Masę nakładac do podpieczonych tartaletek. Piec ok. 15 minut . Przed podaniem pozostawić w formach przez 5 minut do przestygnięcia.



Przepis po angielsku:
Smoked Salmon, Leek and Tomato Tartlets

9 comments:

majana said...

Karolciu, tartaletki wyglądają przecudnie! Ja jeszcze nigdy nie jadłam czegoś takiego, ani quiche, ani tartaletek. Chętnie bym się do takich dosiadła. Znakomicie się prezentują!
Pozdrawiam :))

Bea said...

Wspaniale tarteletki! No i jaki komplement! Tez lubie slyszec takie slowa od meza :D

Pozdrawiam serdecznie!

Liska said...

Uwielbiam takie tartaletki. I klimat na Twoich zdjęciach :)

Ania said...

Wędzony łosos to jest to! Musiały być przepyszne!

Anoushka said...

Karolciu, bardzo, bardzo apetyczne tarteletki :)

aga-aa said...

wyobrażam sobie jakie to musiało być pyszne, dopiero kilka dni temu po raz pierwszy spróbowałam wędzonego łososia i się w nim zakochałam

Iwona said...

Karolciu, gdzie sie podziewasz? Wroc z nowosciami dla naszego body and soul!

karolcia said...

Iwonko, już wracam, jak mi się uda to jeszcze dzisiaj, a jak nie, to najpóźniej jutro będzie nowy przepis. Pozdrawiam!!!

Gosi@ said...

wspanialy przepis,mam zamiar robic je na Sylwestra :)))